Brandon Tayth - sowa
-
Brandon Tayth
Wiek:
18Data:
27 sie 2005Genetyka:
AnimagKrew:
CzystaZdrowie:
70Zawód:
Student: Aurorstwo (I rok)Pozycja w quidditchu:
nielotRóżdzka:
heban, włos z ogona testrala, 12 caliZamożność:
zamożnyStan cywilny:
wolny - Posty: 304
- Rejestracja: 07 wrz 2023, 18:23

I przez przypadek za parę lat miniemy się ze sobą w czyichś drzwiach
Chyba nosisz inny płaszcz
A ja nie przyszedłem tu sam
-
Zen Zabini
Wiek:
17Data:
13 lut 2006Genetyka:
CzarodziejKrew:
Ród szlacheckiZdrowie:
100Zawód:
Student: Językoznawstwo (I ROK)Pozycja w quidditchu:
obrońcaRóżdzka:
heban, 13 cali, dość giętka, jad bazyliszkaZamożność:
bardzo bogatyStan cywilny:
miotły są najwierniejsze - Posty: 190
- Rejestracja: 02 sie 2023, 10:09
Niech Ci, kurwa, będzie. Znaj moje dobre serce, które splamiłeś swoją zdradziecką mordą.
P.S. wezmę przenośną myślodsiewnię.
Zabini

some kings don't even like being a royalty. they may rule them all, but slay with no words and pity their own name.
-
Anthony Wilson
Wiek:
17Data:
05 mar 2006Genetyka:
WilkołakKrew:
CzystaZdrowie:
100Zawód:
CzarodziejPozycja w quidditchu:
pałkarzRóżdzka:
16 CALI, DOŚĆ SZTYWNA, WŁOS KELPI, ORZECH BIAŁYZamożność:
BIEDA AŻ PISZCZYStan cywilny:
Samotnik - Posty: 143
- Rejestracja: 04 maja 2023, 13:53
Drogi kuzynie,
Mam nadzieję, że tak jak w dormitorium tak i w akademiku trzymasz przy łóżku rozgrzaną wazelinkę, bo zamierzam nauczyć Cię trochę pokory (jeśli nie wiesz co to słowo oznacza, zalecam udać się do biblioteki, tam na pewno znajdziesz jakąś odpowiedź). Dzień dziecka właśnie się skończył.
Anthony Wilson
-
Monika LestrangeWiek:
16Data:
10 cze 2007Genetyka:
MetamorfomagKrew:
CzystaZdrowie:
100Zawód:
Uczennica VIPozycja w quidditchu:
ŚcigającaRóżdzka:
Włókno smoczego serca, 10 cali, sztywnaZamożność:
Bardzo bogatyStan cywilny:
Wkrótce PANI Lestrange - Posty: 384
- Rejestracja: 14 cze 2023, 20:05
Czy możesz z łaski swojej udawać, że nie istnieję?
Proszę?
Baby, we should hit the south of France.
So you could run around without them pants
-
Monika LestrangeWiek:
16Data:
10 cze 2007Genetyka:
MetamorfomagKrew:
CzystaZdrowie:
100Zawód:
Uczennica VIPozycja w quidditchu:
ŚcigającaRóżdzka:
Włókno smoczego serca, 10 cali, sztywnaZamożność:
Bardzo bogatyStan cywilny:
Wkrótce PANI Lestrange - Posty: 384
- Rejestracja: 14 cze 2023, 20:05
Brandon,
Nie martw się, już więcej nie popełnię tego błędu. Możesz spać spokojnie bo już nigdy więcej Cię nie zaczepię, nawet jeśli staniesz przede mną i zaczniesz krzyczeć mi w twarz. Myślałam, że zostawieniem Cię na błoniach skutecznie zakończyłam nasze relacje, ale widzę, że jesteś masochistą i lubisz rozgrzebywać stare rany. Po co?
A Persheusem się nie przejmuj. Wszystko mu opowiedziałam.
Błagam Cię, zostaw mnie w spokoju. Mam męża i cenię sobie obecny spokój, jaki panuje w moim życiu. Nie ma w nim już dla Ciebie miejsca.
M.
Baby, we should hit the south of France.
So you could run around without them pants
-
Leslie Wilson
Wiek:
16Data:
02 cze 2008Genetyka:
CzarodziejKrew:
CzystaZdrowie:
100Zawód:
Klasa VIPozycja w quidditchu:
Różdzka:
Berberys, Wąsy kuguchara, 9 i pół calaZamożność:
Bardzo biednaStan cywilny:
Wolna - Posty: 153
- Rejestracja: 07 lis 2023, 21:02
Debilu,
Źle słyszałeś. Znowu słyszysz głosy w swojej głowie? Czas się leczyć.
Nie interesuj się nie swoimi sprawami.
Leslie

walking side by side
-
Leslie Wilson
Wiek:
16Data:
02 cze 2008Genetyka:
CzarodziejKrew:
CzystaZdrowie:
100Zawód:
Klasa VIPozycja w quidditchu:
Różdzka:
Berberys, Wąsy kuguchara, 9 i pół calaZamożność:
Bardzo biednaStan cywilny:
Wolna - Posty: 153
- Rejestracja: 07 lis 2023, 21:02
Nawzajem.
Leslie

walking side by side
-
Zen Zabini
Wiek:
17Data:
13 lut 2006Genetyka:
CzarodziejKrew:
Ród szlacheckiZdrowie:
100Zawód:
Student: Językoznawstwo (I ROK)Pozycja w quidditchu:
obrońcaRóżdzka:
heban, 13 cali, dość giętka, jad bazyliszkaZamożność:
bardzo bogatyStan cywilny:
miotły są najwierniejsze - Posty: 190
- Rejestracja: 02 sie 2023, 10:09
Zanim ktokolwiek zdążył zorientować się, co się dzieje, na środek Małej Sali, w której studenci spożywali swoje posiłki, wleciała czerwona koperta, która natychmiast otworzyła się z hukiem, wypełniając pomieszczenie donośnym, pełnym złości głosem Zenobiusza Zabiniego.
- TAYTH BRANDON! TY MENDO NIEMYTA! - wrzask, który rozniósł się echem, zmusił nawet najgłośniejszych studentów do zamarcia przy stole i spojrzenia w stronę Brandona. - CZY TY JESTEŚ KOMPLETNIE POZBAWIONY JAKIEJKOLWIEK PRZYZWOITOŚCI?! CZY TY NIE MASZ W OGÓLE MÓZGU? CZY WYSSAŁEŚ DEBILIZM Z MLEKIEM MATKI?! - wyjec kontynuował, jakby całe pomieszczenie miało spłonąć od furii, która wylewała się z każdego kolejnego słowa, które zapisał na nim Zen.
- NIE DOŚĆ, ŻE ZROBIŁEŚ SOBIE WYCIECZKĘ W MOIM CIELE - głos Zena brzmiał coraz bardziej gniewnie, aż sztućce zaczęły drżeć na stołach. Komuś wylała się na spodnie herbata. - I WYKORZYSTAŁEŚ JE DO TAKICH OHYDNYCH, PATOLOGICZNYCH CELÓW, TO JESZCZE TERAZ, GDY MIELIŚMY POROZMAWIAĆ, KONTYNUUJESZ ATAKOWANIE MNIE PRZEZ ROZPIĘCIE ROZPORKA W MIEJSCU PUBLICZNYM, TAYTH?! NAPRAWDĘ?! - kilku obecnych profesorów próbowało powolnie zapanować nad sytuacją, ale Wyjec nie zamierzał przestać. Jedynie zmienił stronę, z której darł się na Brandona. - JESTEŚ NIE TYLKO ŻAŁOSNY, ALE TEŻ KOMPLETNIE POZBAWIONY WSTYDU! - Zenowy głos stał się jeszcze wyższy, przepełniony odrazą. - MYŚLISZ, ŻE DA SIĘ TO JAKOŚ WYJAŚNIĆ? ŻE JAKOŚ ZACZNIESZ TO TŁUMACZYĆ?! OTÓŻ NIE, BRANDON! NIE MA WYTŁUMACZENIA! JESTEŚ CHORYM, BEZMYŚLNYM DUPKIEM, A JEŚLI JESZCZE RAZ SPRÓBUJESZ PODNIEŚĆ RÓŻDŻKĘ NA MNIE, NA MOJE CIAŁO, CZY CHOĆBY SPOJRZEĆ W MOIM KIERUNKU, TO PRZYSIĘGAM NA MERLINA, ŻE POZNAJESZ SIĘ Z TROLLAMI W GŁĘBINACH ZAKAZANEGO LASU! - na końcu głos Zena ucichł nieco, ale Wyjec wyszczerzył się złowrogo. - I ZAPAMIĘTAJ, TAYTH. MÓJ ROZPÓR TO NIE TWOJA SPRAWA. IDŹ SPRAWDZAĆ SWOJE, O ILE W NIM COŚ W OGÓLE MASZ, ZBOCZONY GNOMIE! NIGDY CI NIE WYBACZĘ KOLEJNEGO UPOKORZENIA MNIE W HOGSMEADE! - koperta zapaliła się i spłonęła w powietrzu, zostawiając po sobie tylko smród siarki i drżące w ciszy stoły w Wielkiej Sali. Powoli zaczęły się też szepty między studentami. I tak to wyglądało... Wyjec od Zabiniego.

some kings don't even like being a royalty. they may rule them all, but slay with no words and pity their own name.
-
Taylor Rosier
Wiek:
16Data:
10 lut 2007Genetyka:
CzarodziejKrew:
Ród szlacheckiZdrowie:
100Zawód:
VI rokPozycja w quidditchu:
Niegdyś szukającaRóżdzka:
Zamożność:
Bardzo bogatyStan cywilny:
Samotna - Posty: 101
- Rejestracja: 11 cze 2023, 10:18
Brandon,
Jest impreza organizowana przez jednego krukona, mogę wziąć studenta, rozważałam opcje i wahadełko wskazało na ciebie. Jak chcesz iść to bez grzybków... i Wilsona... żadnego...
Taylor
Ps.
Dzięki za bitki, ale nie zdążyłam ich zjeść, za to widzę, że mojemu kotu bardzo smakowały

I am not waiting for the storm to calm down.
I am dancing in the rain
-
Zen Zabini
Wiek:
17Data:
13 lut 2006Genetyka:
CzarodziejKrew:
Ród szlacheckiZdrowie:
100Zawód:
Student: Językoznawstwo (I ROK)Pozycja w quidditchu:
obrońcaRóżdzka:
heban, 13 cali, dość giętka, jad bazyliszkaZamożność:
bardzo bogatyStan cywilny:
miotły są najwierniejsze - Posty: 190
- Rejestracja: 02 sie 2023, 10:09
Nie mam czasu na takie pierdolety. Jak będziesz chciał wpierdol to wiesz, gdzie mam pokój w akademiku. Ha tfu.
Zabini

some kings don't even like being a royalty. they may rule them all, but slay with no words and pity their own name.
-
Taylor Rosier
Wiek:
16Data:
10 lut 2007Genetyka:
CzarodziejKrew:
Ród szlacheckiZdrowie:
100Zawód:
VI rokPozycja w quidditchu:
Niegdyś szukającaRóżdzka:
Zamożność:
Bardzo bogatyStan cywilny:
Samotna - Posty: 101
- Rejestracja: 11 cze 2023, 10:18
Brandonie…
Przepraszam, że się nie odzywam, to nie Twoja wina… po prostu wszystko się bardzo skomplikowało.
Mój brat zniknął… tak jak zniknęło ciało zamordowanego Zacharego, kojarzysz go? Na pewno musiałeś go znać.
Teraz jego rodzina obwinia moją…
Sam rozumiesz…
Nie, nie daje innemu…
Póki co przebywam w domu rodzinnym we Francji. Jakbyś chciał mnie odwiedzić, daj znać…
Taylor

I am not waiting for the storm to calm down.
I am dancing in the rain





