Rysiek i Antoś - wilkołactwo vol 99, po rozmowie z Suzanne o jej spotkaniu z Antkiem
: 09 wrz 2023, 10:14
Gdyby wzrok mógł zabijać, wiele trupów leżałoby w holu skrzydła studenckiego, gdy Baizen wracał ze spotkania z Suzanne. Słysząc o tym, że Anthony PIJE, ALE NIE PIJE tojadu, PIJE ALBO NIE PIJE alkoholu i generalnie nie zdał, doszedł do wniosku, że skoro łaskaw nie był do niego napisać to pewnie... Nie potrzebuje pomocy i znów jest zosią samosią. A Ryszard miał dość samosiowania Wilsona, bo zwykle wychodziło z tego jakieś gówno. Bił się z myślami w czasie kolacji, bił się z myślami później na siłowni, uderzając wielki worek bokserski tak, jakby była to laleczka. Od kilkunastu dni miał w sobie agresję i moc, jakiej dawno nie czuł. I Suzanne miała rację, był nabuzowany, jakby zaraz miała być pełnia, ale przecież jeszcze trochę czasu do tego. Baizen nie wiedział, co się z nim dzieje, ale chwilowo był zaćmiony tym, jak mocno wkurzał go Wilson. Tym bardziej, że nie zdał na studia. Plany Krukona spełzły na niczym, bo ani wspólnego dormitorium z Persem nie miał Ślizgon, ani generalnie... Jakoś... Dziwnie się czuł, że w wakacje nie miał od niego żadnej informacji. Nim się wtarabanił pod prysznic po mocnym treningu, prędko wyczarował Pergamix i zapisawszy go różdżką, wysłał stuknięciem wiadomość do kumpla. Czas ruszyć to wszystko.
Wilson,
zadam Ci kilka pytań. Pod rząd. Bo nie lubię się rozdrabniać. Po pierwsze, czemu się ni chuja nie odezwałeś w wakacje. Po drugie, co u Ciebie i jak te wakacje spędziłeś, lebiodo wilkołacza. Po trzecie, co to kurwa za pomysł, żeby się z Lauren rozchodzić? Myślałem, że się oświadczyłeś...? Elaborat potrzebuję stosowny na ten temat. Po czwarte, czy to prawda, że pijesz Tojad? Jak spędziłeś ostatnią pełnię? Czy pijesz dalej? Jeśli tak - czy spędzamy tę pełnię razem? Po piąte, czemu się do mnie nie odezwałeś pierw, tylko do Suzki? Nie chcesz mnie widzieć? Mów. Po szóste, ja pierdolę, co się odjebało, że nie zdałeś? Przecież nadrabiałeś wiele rzeczy.
Generalnie jestem na Ciebie wkurwiony, ale też się kurwa martwię, więc... Ja pierdolę, kolejny raz, ale chcę o tym pogadać. Tylko, że TERAZ KURWA JESTEŚ TAM, A JA TU I NAWET NIE MAM, JAK CIEBIE ZGARNĄĆ NA KORYTARZU ZA KARK.
Richard