Strona 1 z 2

Flora Wilson - Wolontariat w cieplarniach Hogwartu

: 19 lip 2023, 20:52
autor: Flora Wilson
Ten dziwny stan zobojętnienia, a zarazem ostrego jak końcówka noża skupienia nie rozwiał się wraz z opuszczeniem pociągu. Wilsonówna mogłaby nawet przysiąc że w jakiś sposób się wzmógł, tak jak i ten paskudny zapach krwi Abraxasa w jej snach. Pozwoliła sobie na jeden dzień odpoczynku, najpierw upijając się do nieprzytomności a potem przesypiając jakieś 20 godzin ciurkiem. Kiedy w końcu wstała i wzięła prysznic, ku niebotycznemu zdziwieniu domowników zaczęła przepakowywać swoje rzeczy, przygotowując się do wyjazdu do Londynu, do pracy którą u swojego taty załatwiła jej Suzanne jeszcze przed balem. Wydawała się bardzo skupiona na zadaniu, w rzeczywistości poświęcała ten czas na uporządkowanie swojej tablicy myśli, która w jej wyobraźni wyglądała jak pergamin z chaotycznymi notatkami pełnymi strzałek, rysunków i niestety znaków zapytania. Kiedy plan klarował się w jej myśli, ona naskrobała list i przywołała ciastko na swoje ramię żeby przywiązać go do nogi sowy.
Odpowiedź dotarła do Flory już w Londynie, gdy po pierwszym dniu kelnerowania z westchnięciem ulokowała się na łóżku które pozwoliła jej zająć Suzka. Nie czuła się najlepiej żerując tak na przyjaciółce, ale jaki miała wybór? Nie miała nawet galeona przy duszy, na uniwersytet przyjęta na stypendium dla biednych, praca w Złotym Feniksie była jej jedyną szansą na odłożenie jakiejś kwoty na start w dorosłe życie. Niecierpliwymi rękami otwierała kopertę z logiem Hogwartu, niepewna czy nie szyła zbyt grubymi nićmi. W swoim liście wyjaśniała jak to nie miała pojęcia o poczynaniach Elektry i jak okropnie czuła się że nie zdołała ocalić Abraxasa. W związku z jej zamieszaniem w te tragiczne wydarzenia oferowała swoją pomoc w cieplarni, chcąc odpracować jakoś dług zaufania którym obdarzyła ją kadra szkoły. Flora sprzed tygodnia by nie była nawet w stanie tego wysłać. Teraźniejsza Flora była zdeterminowana i równocześnie przerażona tym co widziała w pociągu.
Nie musiała się martwić, najwyraźniej dyrekcja była poruszona jej postawą i wyraziła zgodę. Miała dostęp do kominka podłączonego do sieci fiuu i choć nikt nie powiedział tego wprost, zakaz wędrowania po zamku, który definitywnie planowała złamać. Powoli była o krok bliżej do pierwszego punktu ze swojej listy. Dziennika.

Minęły dwa tygodnie odkąd zaczęła. Wstawała o nieboskiej godzinie, szybkie ogarnięcie i już była w kominku by potem zaharowywać się w zalanej słońcem cieplarni. W pocie czoła i czasem z dodatkiem krwi, dawała z siebie wszystko i to zdecydowanie nie było kłamstwem. Z drugiej jednak strony cierpliwie wyczekiwała odpowiedniego momentu by zakraść się do zamku i akurat dzisiaj wiedziała że ten nadejdzie bo Profesor Kinnighan wybierała się na jakąś rodzinną uroczystość i planowała złapać świstoklik jeszcze rano. W to Florze graj. Z uroczym uśmiechem pożegnała nauczycielkę i po odczekaniu jeszcze odpowiedniego czasu wymówiła się wizytą w łazience, udając że z nieśmiałości wybiera tą w zamku nie obok cieplarni, bo mniej uczęszczane. Tą część gry wprowadzała od samego początku, w końcu nieśmiały pęcherz to faktyczny problem.
Rzuciwszy na siebie zaklęcie kameleona ruszyła przed siebie. Drogę do Wieży Astronomicznej znała na pamięć, problemem mogli się tu okazać jedynie nauczyciele wędrujący korytarzami i duchy. Korzystając ze swojego wyczulonego słuchu pokonywała kolejne klatki schodów, powoli zbliżając się do swojego celu, niemal bezszelestnie stawiając stopy obute w wygodne znoszone adidasy.

Re: Flora Wilson - Wolontariat w cieplarniach Hogwartu

: 19 lip 2023, 21:45
autor: Mistrz Gry
 ! Wiadomość z: Mistrz Gry
Gdy tylko Flora przemierzała korytarz stając już niedaleko poddasza mogła zobaczyć, że na jednej z ścian znajduje się obraz przedstawiający uroczą, małą dziewczynkę w sukience w kolorze jasnoniebieskim, z długimi, złocistymi włosami. W tle widoczny jest malowniczy ogród pełen kolorowych kwiatów. Dziewczynka tańczy wesoło obracając się i śpiewając pod nosem jakąś wymyśloną przez siebie piosenkę, jej ruchy były płynne i eleganckie jakby była baletnicą. Nagle przerywa swój śpiew i przestaje tańczyć by obrócić się w kierunku, w którym mogła być dziewczyna.
- Halo? Haloooo! Uczeń w szkole w wakacje? Hihi, nie szukasz chyba ekscesów... hihi - dziewczyna zaśmiała się i usiadła na zielonej trawie i zaczęła palcami przeczesywać swoje złote włosy - tylu uczniów się tu skradało, że nikt koło mnie nie przejdzie niezauważony... hihihi - znów zachichotała wysokim dziewczęcym głosikiem - pokaż się, a nie naskarżę na Ciebie - dodała z wyraźnym podekscytowaniem w głosie. - TAK BARDZO SIĘ NUUUDZĘĘĘĘ - dodała jeszcze wzdychając ciężko a usta ułożyła w podkówkę.

Re: Flora Wilson - Wolontariat w cieplarniach Hogwartu

: 19 lip 2023, 22:21
autor: Flora Wilson
Tak dobrze jej szło, nawet można by powiedzieć znakomicie... do czasu. Zatrzymała się w połowie kroku i bez problemu zidentyfikowała źródło dźwięku. Z westchnięciem zrzuciła z siebie zaklęcie kameleona i przybrała smutną minę jeszcze zanim obróciła się przodem do obrazu. Nie musiała się starać, ból jej złamanego serca cały czas czaił się pod powierzchnią, tylko tymczasowo przytłumiony przez wyższy cel toteż nie oszukiwała.
- Widzisz? Pokazuję - wyszeptała szybko zanim dziewczynka znowu zaczęła gadać - Chcę tylko odzyskać coś co zostawiłam... Bo widzisz... Mój pamiętnik, a w nim jest wszystko na temat chłopaka w którym się kocham - bezczelnie wykorzystywała swój młody wygląd do grania kogoś innego, ostatecznie nie miała wiele do stracenia w tym przypadku. Zastanowiła się chwilę, ważąc w rękach wszystko co wiedziała na temat szkolnych obrazów i zagryzła wargę.
- Mogłabyś mi pomóc, wiem gdzie jest obraz pełen szczeniaczków - tak, właśnie grała kartą podręcznikowego pedofila. Możliwość skrzywienia psychiki dziecka namalowanego na obrazie była nikła, ale czuła się z tym jakoś tak... nieczysto. Mimo to wiedziała że okazja może się szybko nie powtórzyć, a skoro nuda jest tu problemem to po prostu jej zaradzi. Jej zapasową opcją była lekcja baletu dla trolli albo Sir Cadogan. Facet był niekończącą się studnią historii, co rozpoznałby każdy idiota gdyby tylko poświęcił mu chwilę czasu. Biedny po prostu potrzebował uwagi. Może tak samo ta mała.
W jej głowie w kółko kręciły się tylko sceny z pociągu, napędzając jej motywację do przejścia dalej i znalezienia tej cholernej książki. Co najlepsze nie wiedziała właściwie czego szuka, jedynie drogą dedukcji wywnioskowała że chodzi o dziennik i to najpewniej po rosyjsku. Kto go napisał, po co i czy w ogóle wciąż tam jest pozostawało zagadką, podejrzewała jednak że zakurzony pokój wcale nie jest najpopularniejszym miejscem schadzek, a ze słów Elektry wynikało że odwiedzała go wielokrotnie już po ich spotkaniu. Szanse wynosiły więc 70 do 30, a przynajmniej tak sobie wmawiała kurczowo trzymając się nadziei.

Re: Flora Wilson - Wolontariat w cieplarniach Hogwartu

: 20 lip 2023, 8:25
autor: Mistrz Gry
 ! Wiadomość z: Mistrz Gry
Dziewczynka słysząc o pamiętniku aż zaklaskała wesoło w dłonie z podekscytowaniem.
- Uuuuuu... ktoś się zakochał! Zakochana paaaraaaa! Hihihi - i zaśmiała się znów tym wysokim, dziewczęcym głosem i wróciła do przeczesywania swoich długich włosów z szerokim uśmiechem wpatrując się we Florę. - Szczeniaczki? Uwielbiam szczeniaczki, zwłaszcza te smocze, choć już kilka razy próbowały podpalić mi włosy - dodała marszcząc brwi i wstała z trawy obracając się kilka razy dokoła własnej osi.
- Pomogę Ci, bo i tak nie mam nic lepszego do robienia, te tam obok nawet nie chcą ze mną zatańczyć. aaaleeee- mruknęła ruchem głowy wskazała na inne obrazy wiszące po przeciwnej ścianie przedstawione obecnie jakieś dwie pięknie ubrane kobiety w pokaźnych kapeluszach, które właśnie przysypiały na fotelach. - Aleee musisz mi coś o tym chłopaku więcej opowiedzieć, proooszęęę, może go znam! - dodała poprawiając swoją jasnoniebieską sukienkę, bo przez wyimaginowany letni wiatr nieco jej niedbale ją podwinął.

Re: Flora Wilson - Wolontariat w cieplarniach Hogwartu

: 20 lip 2023, 11:05
autor: Flora Wilson
No fantastycznie. Lubi szczeniaczki ale... smocze? Gdzie tu są małe smoczątka na obrazie? No nic, może cała polana tycich psów pasterskich też ja uraduje. Udała zakłopotanie, chociaż raz robiąc użytek ze swojej przeźroczystej cery bo rumieniec zażenowania jaki wpłynął na jej policzki można było łatwo wziąć za ten związany z jej "zakochaniem".
- Nudziary - przebąknęła pod nosem zgadzając się z namalowanym bąbelkiem. No tak, ale. Pokiwała głową słuchając jej warunków i spanikowała lekko, przez jakąś sekundę. Opisać jakiegoś chłopaka? Kogo? O! Na Baizena lecą dziewczyny to nie będzie dziwne. Z pewną dozą nieśmiałości podeszła do obrazu bliżej, jakby nie chciała mówić zbyt głośno i zaczęła przywoływać z pamięci wizerunek byłego krukona.
- Ma blond włosy i takie niebieskie oczy... Jasne, prawie jak lód, rozumiesz - dlaczego to brzmiało jakby opisywała Elektrę? - Ja jestem niewysoka więc zawsze muszę patrzeć w górę jak z nim rozmawiam. Jest bardzo inteligentny i ma ambicje iść na prawo, wiesz? - prawie na pewno straciła kilka szarych komórek podczas tej rozmowy. Jej mina przeszła z zawstydzonej w rozczarowaną, kiedy zdradzała malowanej dziewczynce najważniejszy element jej nieszczęśliwej historii miłosnej.
- No i ma dziewczynę - pokiwała głową smutno - I ona jest miliard razy ładniejsza ode mnie. Dlatego muszę odzyskać ten pamiętnik żeby nikt nie wiedział i się ze mnie nie śmiał - miała kosmicznie poważny ton - Dlatego potrzebuję twojej pomocy, żebyś wypatrywała czy nikt nie idzie i jeśli się zjawią to ich zagadała. A potem zaprowadzę cię do szczeniaczków, są naprawdę przesłodkie. Pomożesz mi?

Re: Flora Wilson - Wolontariat w cieplarniach Hogwartu

: 20 lip 2023, 11:49
autor: Mistrz Gry
 ! Wiadomość z: Mistrz Gry
Dziewczynka aż uniosła głowę w stronę namalowanego słońca i przymknęła oczy słuchając o "chłopaku" o którym mówiła dziewczyna.
- Znam kilku wysokich blondynów, bo wiesz, oni często tu przychodzą na poddasze z dziewczynami i robią z nimi dziwne rzeczy! Inne obrazy zabraniają mi tam wtedy wchodzić! Ale ja dużo słyszę i wiem, że na naukę to nie wygląda - zacmokała z niezadowoleniem - i podobno były też tam dwie dziewczyny i też się nie uczyły! - dodała z podekscytowaniem w głosie i obserwowała Rudowłosą uczennicę z przekrzywioną głową chwilę się zastanawiając.
- Dobra! Będę pilnować! Zacznę głośno śpiewać jak ktoś będzie szedł! - powiedziała uradowana, że pomoże dziewczynie w jakiś sposób, bo czuć się potrzebną to bardzo miłe uczucie i obrazy też mają uczucia!

Na poddaszu oprócz starych, zatęchłych mebli znajdowało się mnóstwo podniszczonych książek niedbale ułożonych na półkach oraz piętrzące się na drewnianych stolikach przy kanapie. Kilka z nich było otwarte jakby czytelnik w połowie zdania nagle wyszedł z poddasza. Oprócz książek na stoliku leżała otwarta paczka z preclami, których kilka rozsypały się po stoliku.

Re: Flora Wilson - Wolontariat w cieplarniach Hogwartu

: 20 lip 2023, 13:28
autor: Flora Wilson
Przyłożyła dłoń do serca w udawanym oburzeniu, w rzeczywistości trochę umierając w środku. Ukłucie bólu niemal zepsuło jej grę aktorską ale jakoś wytrwała mimo guli w gardle i problemów z nabraniem powietrza.
- Dwie dziewczyny? Naprawdę? - pokręciła głową z uniesionymi brwiami by pokazać niedowierzanie. Jakimś cudem zdołała przekonać obraz do siebie ale nie mogła ryzykować sprawdzania jak bardzo, dlatego gdy tylko dostała zielone światło to weszła na poddasze rzucając tylko krótkie "Zaraz wracam, jesteś najlepsza" do dziewczynki. Nie planowała jej do końca ufać, ale jeśli faktycznie miała dotrzymać słowa to tylko dobrze dla rudzielca, który potrzebował jeszcze jakiś czas utrzymać swoje stanowisko w wolontariacie.
Siła uczuć które wywołał widok tego znajomego miejsca aż wbił ją w podłogę na moment, ale po wzięciu kilku urywanych oddechów kontynuowała, aż dotarła do książek. Pociągając lekko nosem i mamrocząc pod nosem metodycznie zaczęła przeglądać każdą po kolei szukając czegokolwiek w języku innym niż angielski, szczególną uwagę zwracając na dzienniki. Zdmuchnięty z kolejnych tomów kurz unosił się dookoła niej jak mgła, ale w ogóle nie zwracała na to uwagi sprawdzając kolejne półki i kupki. Precle starannie omijała wzrokiem, ale w końcu dotarła i do tej części pomieszczenia. Wyciągnęła rękę w stronę paczki, ale jakby sama siebie powstrzymała zamiast tego sięgając po książki ze zdeterminowaną miną. Sentyment nie był jej teraz potrzebny, a nawet można by powiedzieć że ostatnim czego chciała to zaliczyć dzisiaj załamanie nerwowe. Broniła się przed swoim smutkiem od kilku tygodni i zamierzała tą passę kontynuować. Jeśli to co powiedziała Elektra w pociągu było prawdą, potrzebne jej były całe pokłady zdrowego rozsądku i silnej woli, nie zaszkodzi zacząć je ćwiczyć od samego początku tak jak i zaczęła swoje ciało oraz zaklęcia.

Re: Flora Wilson - Wolontariat w cieplarniach Hogwartu

: 20 lip 2023, 14:09
autor: Mistrz Gry
 ! Wiadomość z: Mistrz Gry
W stosie książek przynajmniej 4 były zapisane cyrlicą, jedne z nich wyglądały jak podręczniki inne jak ręcznie zapisane dzienniki, każda miała na sobie starą skórzaną okładkę jednak różniły się od siebie wyglądem. Dwa dzienniki były zamknięte klamrą, kolejne dwa związane starym wysłużonym sznurkiem. Wydawać by się mogło, że każdy z nich mógłby być tym, który był przez Florę poszukiwany, jednak czy którykolwiek z nich należał do Fyodorovej?
Usłyszeć mogłaś kroki na schodach zmierzające na szczyt wieży astronomicznej, jednak dziewczynka póki co milczała.

Re: Flora Wilson - Wolontariat w cieplarniach Hogwartu

: 20 lip 2023, 14:45
autor: Flora Wilson
Dobra, krąg poszukiwanych jest zawężony ale co dalej? Przecież kompletnie nie rozumie o czym są te książki! Kroki które usłyszała niemal kompletnie wytrąciły ją z równowagi, wciąż właściwie nie wymyśliła dobrego kłamstwa w razie jakby jej obecność została odkryta. Jak na razie szło jej dobrze, ale przecież to szczęście początkującego kombinatora kiedyś się wyczerpie. Wyłączając zupełnie racjonalizm po prostu podsunęła każdy tom po kolei pod nos usiłując wychwycić tak dobrze znany jej zapach. Wilkołacze zmysły może normalnie przysparzały więcej problemów niż korzyści, szczególnie w okolicach bardziej śmierdzących wybryków Irytka, ale akurat teraz zdolność węszenia mogła być przydatna.
Czując się jak kompletny debil wwąchiwała się więc w grzbiety i strony każdego z czterech wolumnów mając nadzieję że któryś z nich w ten sposób da jej wskazówkę. W obawie przed jakimiś podłymi zaklęciami nie otwierała żadnego z nich, jeszcze nie. Wystarczyło jej że w szkolnej bibliotece natknęła się na wredne książki, wciąż nie mając pewności czy skierowała ją tu faktyczna Elektra czy ten... KTOŚ, nie mogła mieć pewności że to jest w ogóle bezpieczny pomysł.

Re: Flora Wilson - Wolontariat w cieplarniach Hogwartu

: 20 lip 2023, 15:07
autor: Mistrz Gry
 ! Wiadomość z: Mistrz Gry
Wszystkie książki pachniały tak samo, starociami, dymem, stęchlizną, atramentem. Żadna nijak się zapachem nie wyróżniała. To nie ten trop. Aczkolwiek różniły się od siebie fakturą okładki, zwierzęcymi symbolami na grzbiecie... cztery dzienniki.