Lekcja TRANSMUTACJI - Klasa VII - 5.04.2024 [ZAKOŃCZONA]

W tym dziale publikowane będą wydarzenia lekcyjne dla uczniów Hogwartu. Udział w lekcjach jest nieobowiązkowy, a za udział w każdej lekcji uczniowie otrzymają punkty dla swoich domów. Wszelkie przedmioty wytworzone na zajęciach (eliksiry, zielarstwo itd) trafiają do ekwipunku uczniów, którzy brali udział w lekcji.
Zablokowany
Wiek:
100
Data:
Genetyka:
Czarodziej
Krew:
Ród szlachecki
Zdrowie:
100
Zawód:
Czarodziej
Pozycja w quidditchu:
Różdzka:
Zamożność:
Stan cywilny:
Mistrz Gry
Posty: 271
Rejestracja: 03 kwie 2023, 20:48

5.04.2024
Piątek, ostatnia godzina lekcyjna


Zmęczona życiem profesor Mackintosh wkroczyła do klasy transmutacji sprężystym i wyrafinowanym krokiem, zaszczycając kolejnych uczniów siedzących w ławkach, których mijała krótkim dzień dobry od niechcenia. Gdy usiadła już przy swoim biurku, odczekała kilka sekund aż w klasie zapanowała absolutna cisza i zaczęła prowadzić krótki wykład siedzącym przed nią piątoklasistom na temat esejów, które oddali im na ostatnich zdjęciach. A kiedy już ze szczegółami omówiła ten temat nie szczędząc im słów krytyki, przeszła do dzisiejszych zajęć z transmutacji.

Na dzisiejszych zajęciach poćwiczymy transfigurację przeciwnika w bezbronne stworzenie, przydatne w celach obronnych i tym podobnych. Większość z was pewnie zna zaklęcie Ducklifors zmieniające człowieka tymczasowo w kaczkę i choć nie jest to zaklęcie które zazwyczaj pojawia się na OWUTEMie z transmutacji, myślę, że może wam się spodobać i nieco was rozerwać odrywając myśli od rychło nadchodzących egzaminów, które zaważą na waszej przeszłości — powiedziała pogodnym głosem profesor Macintosh, która była chyba już znudzona po poprzedniej lekcji, na której oglądała jak uczniowie młodszych klas zmieniają żuki gnojaki w małe, plastikowe guziki.

Dobierzcie się w pary. Rzucajcie za siebie zaklęcia na zmianę. Transmutację kończy zaklęcie Finite Incantatem, które przywróci waszego przeciwnika ponownie do ludzkiej formy. Osoba, która zrobi dzisiaj na mnie największe wrażenie otrzyma ode mnie ten oto fałszoskop z ręcznie malowanym nań niuchaczem — powiedziała, wyciągając z szuflady swojego biurka niewielki fałszoskop i unosząc go lekko do góry. Potem wydała niewerbalne polecenie tego, że mogą zaczynać przystępować do ćwiczeń. Podczas zajęć nauczycielka przechadzała się po klasie oferując swoje rady i wskazówki tym, którzy nie radzili sobie zbyt dobrze.

Dobierzcie się w pary z innymi uczniami za uprzednią ich zgodą. Jeśli nie znajdziecie pary, pracujecie z NPC.

1. Aby wziąć udział w lekcji, rzućcie dziesięcioma kośćmi k10 (formuła do rzutu: 10d10).
2. Każdy wynik powyżej 7 daje poprawną zmianę przeciwnika w kaczkę. Interpretacja wyników: 1-3 brak efektu; 4: ramiona przeciwnika zmieniają się w kacze skrzydła; 5: nogi przeciwnika zmieniają się w kacze nogi; 6: przeciwnik obrasta w kacze pióra; 7-10+: przeciwnik zamienia się w kaczkę.
3. Do wyników rzutów dodajecie +1 za każdy poziom umiejętności transmutacji.
4. Jeśli rzucicie na swojego przeciwnika więcej niż 5 nieudanych zaklęć mogą wystąpić skutki uboczne (MG opisze skutki uboczne w poście podsumowującym).

Za udział w lekcji każdy uczeń otrzyma +10 punktów dla swojego domu.
Osoba, która wyczaruje najwięcej kaczek w trakcie lekcji otrzyma fałszoskop.
Wiek:
17 lat
Data:
08 sie 2006
Genetyka:
Ćwierć-Wila
Krew:
Czysta
Zdrowie:
100
Zawód:
Student: Prawo czarodziejów (I rok)
Pozycja w quidditchu:
Szukająca
Różdzka:
11 cali, biały wiąz, włos wili
Zamożność:
klasa średnia
Stan cywilny:
Pan Gruszka
Stella Stark
Posty: 316
Rejestracja: 26 kwie 2023, 10:28

Odzyskanie pamięci wcale nie pomagało Stelli w nauce do końcowo rocznych egzaminów. Okazuje się, że w tym roku nie była taką wzorową uczennicą, za jaką się uważała przez poprzednie sześć lat życia w Hogwarcie. Do tej pory, nawet jak coś jej nie szło (czytaj Eliksiry), to zawsze poświęcała sporo czasu na naukę, żeby chociaż w teorii być perfekcyjnie obcykaną. Na siódmym roku natomiast... jakby w nią demon wstąpił. Albo co najmniej w siostrę jej najlepszego przyjaciela, od czego tamta ześwirowała... Współczesność na Historii Magii sprawiała jej problemy, tworzenie run brzmiało równie egzotycznie, co nauka języka goblińskiego, a Obrona Przed Czarną Magią nasuwała do głowy bardzo nieprzyjemne skojarzenia.
Przynajmniej podczas swojej ukochanej Transmutacji była w stanie nieco odetchnąć. Tu nie zaskoczą ją nieznajome frazesy czy niechciane emocje, związane ze zbliżającym się końcem świata... Nie, tutaj mogła bezstresowo kreować świat na taki, na jaki miała ochotę. Dzisiaj będzie to świat pełen kaczych piór i kwakania i to jest piękne!
Słysząc dzisiejszy temat lekcji, uśmiechnęła się przez ławkę do Montego, który zdawał się uwielbiać te zajęcia równie mocno jak ona. Choć ich kontakty nie były już tak zażyłe jak kiedyś, mieli niepisaną tradycję na tych zajęciach by zawsze się dobierać w parę. Kontynuowali ją od drugiego roku, a dzisiaj pod salą, Ray zapytał nieśmiało, czy Stella czuje się na siłach by znów z nim ćwiczyć. Przez te parę ostatnich tygodni, kiedy Starkówna była w szpitalu i składała swój rozum z powrotem do kupy, chłopak był zmuszony być w parze z kimś, za kim niekoniecznie przepadał.
Uczniom zaświeciły się oczy, na myśl o nagrodzie w postaci wyjątkowego fałszoskopu. Widziała w wyrazie twarzy Puchona, że będą zaciekle walczyć o jego wygraną.
- Odpuść, niuchacz to taki niemęski zwierzak... Nie chciałbyś, żeby cię później Carla z nim nakryła - podpuszczała chłopaka, wyraźnie sobie z tego żartując. Wcale tak w rzeczywistości nie myślała.
Ławki rozstąpiły się po sali, żeby stworzyć uczniom przestrzeń do rzucania zaklęć. Okrążyła się ze swoim przeciwnikiem i stanęła naprzeciwko niego z wyciągniętą różdżką. W myśl zasady "panie przodem", pierwsza rzuciła zaklęcie zmieniające Raya w przerośniętego kaczora, w kolorystyce mandarynki gotowego do godów.
- Ducklifors! - Rozbrzmiały po sali pierwsze rzuty czarów. Blondynka chwilę napawała się swoim dziełem, ale gniewne "kwa kwa", kiedy głaskała jego kolorowe pióra, przywróciły ją do rzeczywistości i mruknęła niechętnie: Finite.
Oddalili się od siebie i teraz przyszła kolej na Montgomerego.

Kości +4 za umiejętność = 10, 5, 11, 13, 13, 14, 10, 14, 7

Wiek:
17
Data:
15 cze 2006
Genetyka:
Animag
Krew:
Półkrwi
Zdrowie:
100
Zawód:
Student (I rok)
Pozycja w quidditchu:
Ścigający
Różdzka:
Włos z ogona jednorożca, akacja, 10”, giętka
Zamożność:
klasa średnia
Stan cywilny:
Moim Romeo Nevan
Rhinna Hamilton
Posty: 653
Rejestracja: 26 lut 2023, 17:14

Z biegiem czasu, jak bardzo powoli zbliżały się egzaminy końcowe, OWUTEMy, Rhinna starała się uważać na każdych zajęciach. Zwłaszcza na tych, z których nie czuła się pewnie, jak chociażby eliksiry. Do tego obecność niektórych nauczycieli też nie wpływała na nią pozytywnie. W końcu jednak siedziała na zajęciach z transmutacji, czegoś, co uwielbiała i w tym przypadku akurat wierzyła w swoje umiejętności. Dlatego z niecierpliwością wymalowaną na twarzy czekała na rozpoczęcie zajęć. A jak jeszcze się okazało, że będą transmutować osobę z pary.... Od razu rzuciła spojrzenie Luciusowi.
- Jak i się widzi zostanie kaczką?[/clor] - zaśmiała się pod nosem, jakby nie dając mu zbytniego wyboru i zabierając do pary. Stanęła naprzeciw chłopaka i wyciągnęła różdżkę. To był jej konik i tego się trzymała. Nie przejmowała się również tym, jaką ona zostanie kaczką. W końcu musieli na kimś trenować, prawda?
- Nie martw sie, nie będziesz nią długo, obiecuję. I nie zostawię Cię z dziobem, to też obiecuję. - uśmiechnęła się do niego wesoło, nakierowując różdżkę w jego stronę. Mrugnęła jeszcze okiem, zanim rzuciła zaklęcie. - Ducklifors! - ze spokojem ducha rzucała każde kolejne zaklęcie, a gdy podwinęła jej się noga, przeprosiła tylko chłopaka, chociaż starała się nie roześmiać - Lucek naprawdę śmiesznie wyglądał obrośnięty w piórka!

Kości +5pkt za umiejętność Transmutacji - 14, 13, 12, 8, 15, 13, 6, 10, 14, 9
Give light

and people will find the way.
Wiek:
18
Data:
29 mar 2006
Genetyka:
Czarodziej
Krew:
Ród szlachecki
Zdrowie:
100
Zawód:
Student: Aurorstwo (I rok)
Pozycja w quidditchu:
pałkarz
Różdzka:
berberys, 15 cali, sztywna, róg unilamy
Zamożność:
bardzo bogaty
Stan cywilny:
niedostępny
Lucius Black
Posty: 273
Rejestracja: 19 wrz 2023, 15:09

Zacmokał krótko, słysząc powolnie prezentowany przez rudowłosą panią profesor temat zajęć. Jakoś nie lubił być zmieniany w cokolwiek, to nie był jego konik. Nie był zły z transmutacji, ale powiedzmy, że były ciekawsze rzeczy w szkole do nauki i szkolenia.
- Nieeeekoniecznie... - mruknął niechętnie do Rhinny, chociaż uśmiechnął się na koniec, wzruszając lekko ramionami. Wiedział, że dziewoja da z siebie wszystko, a też nie chciał być jakimś cwaniakiem, co będzie udawać, że na pewno świetnie mu pójdzie. Podszedł do tego dość surowo i raz za razem okazywało się, że przyszło mu zmieniać się w kaczkę. Gdy przyszła jego kolej, pokręcił pierw nieco mocniej głową, jakby któraś ze zmian coś mu nieco weszła pod łopatkę (pieprzone skrzydełko). Poruszył ramieniem, pociągnął je nieco i w końcu zwrócił się do przeciwniczki z pary:
- Gotowa? - uzyskawszy odpowiedź, Black przeszedł do transmutowania jej i o dziwo, nie szło mu źle. Sam by zaskoczony i między kolejnymi przemianami Rhinki, parsknął krótko śmiechem, unosząc brwi. - Nie wiedziałem, że dziś obudziłem się w spodniach transmutatora - musiał jednak nieco zapeszyć swoje szczęście, bo raz mu nie wyszło. I nie był z tego powodu niezadowolony. Uznał, że działanie miał całkiem wprawne.

+3 za trasnmutację: 8, 9, 13, 6, 10, 13, 4, 11, 10, 10

Play a good boy, Black.
Wiek:
100
Data:
Genetyka:
Czarodziej
Krew:
Ród szlachecki
Zdrowie:
100
Zawód:
Czarodziej
Pozycja w quidditchu:
Różdzka:
Zamożność:
Stan cywilny:
Mistrz Gry
Posty: 271
Rejestracja: 03 kwie 2023, 20:48

Uczniowie na komendę zaczęli ciskać w siebie wzajemnie zaklęciami, a ich poczynania bacznie obserwowała nauczycielka. Jednym szło świetnie, innym gorzej, a po niespełna dziesięciu minutach w klasie latała nieprzyzwoita ilość kaczego pierza. Nauczycielka zaczęła pluć pod nosem, ponieważ kilka piór dostało się do jej buzi. Wyglądało to trochę jakby ktoś stoczył tutaj bitwę na poduszki. Profesor przechadzała się między parami uczniów, udzielając gdzieniegdzie kilku wskazówek. Pierwsza rzuciła jej się w oczy Stella oraz jej poczynania na Montgomerym, który raz po raz z chłopca przeistaczał się w kaczkę.
Panno Stark, wyśmienicie! — Klasnęła w dłonie nauczycielka po kolejnym udanym czarze. — Jedyna wskazówka ode mnie to aby bardziej podkręcać ruch różdżką na końcu — powiedziała profesor, a potem ruszyła dalej. Udzielała różnym uczniom cennych wskazówek, a w końcu stanęła przy Rhinnie i Luciusu. Była świadkiem sprawnej wymiany zaklęć zmieniających ich kolejno w kaczki lub kaczko-podobne twory, raz stała przed nią Hamilton i Black, a raz kwaczące ptaszysko.
Wspaniale, niepowtarzalnie, zjawiskowo! Wasza dwójka, oby tak dalej — powiedziała zachęcająco do prefekt naczelnej oraz jej kolegi z Gryffindoru. Uczniowie mieli okazję poćwiczyć do końca lekcji, a kiedy zostały im dwie minuty do końca, nauczycielka zarządziła zawieszenie broni.
Kacze pierze będziemy znajdować tu jeszcze chyba do końca roku — powiedziała profesor, która w swoich wściekło rudych włosach miała masę pierza z kaczki. Podobnie zresztą pozostałe w klasie osoby. — Wszyscy poradziliście sobie książkowo, ale na dzisiejszych zajęciach wyjątkowo zjawiskowo pracowała panna Hamilton, za co otrzymuje ode mnie fałszoskop oraz pięć punktów dla Gryffindoru! Ćwiczcie po lekcjach i widzimy się w przyszłym tygodniu, do zobaczenia — powiedziała, a po wręczeniu prefekt naczelnej obiecanego fałszoskopu wygoniła wszystkich uczniów ze swojej klasy na korytarz.
Zdobyte nagrody:
Ravenclaw: +10 puntków
Gryffindor: +25 punktów
Rhinna Hamilton: fałszoskop z malunkiem niuchacza
Zablokowany

Wróć do „Lekcje w Hogwarcie”