Persheus,
jesteś niereformowalny i lepiej wymyśl lepsze historyjki, jeśli kiedyś staniesz przed sądem, którym ja będę zarządzać! ZERO ARGUMENTÓW.
Dowiem się, czy się tak zachowywała, jak piszesz. Ale Monika Kruger? Proszę Cię. Jeszcze wątpliwsza renoma.
Matka pisała, że wpisała Cię na prelegenta Asów Czystości Krwi na wakacyjnym spotkaniu. Powodzenia w przemawianiu do tych dzbanów.
Athena
Braciszku,
dobrze... Niech Ci będzie! ALE I TAK BYM SIĘ DOSTAŁA TAM SAMA, Z MOJĄ GŁOWĄ!
Proszę mi nie szkalować partnera! Nawet w żartach! Bo się pogniewam. Przekażę mu jednak Twoją wiadomość.
Buziaki!
Athena
Persheus,
Wiem, że nie spodziewałeś się sowy ode mnie i że mieliśmy się spotkać jeszcze przed wyjazdem do domu, ale nastąpiły pewne komplikacje, o których muszę Ci powiedzieć, a które z pewnością zaważą na całym naszym „związku”.
Jestem w ciąży.
Niestety nie z Tobą.
Nie zdradziłam Cię. To się stało zanim zaczęliśmy oficjalnie się spotykać i nie było to coś, co chciałam a tym bardziej planowałam. Bardzo cię przepraszam. Wiem, że tym zdecydowanie nadszarpnę Twoje dobre imię i jest mi naprawdę bardzo przykro. Zakładam, że to automatycznie anuluje naszą umowę, ale wiedz, że moje słowo co do mojego ojca i Ministerstwa wciąż pozostaje wiążące.
Naprawdę przepraszam. Zepsułam coś, co miało idealne perspektywy na przyszłość. Jestem na siebie wystarczająco wściekła.
Monika Kruger
Pers,
Chcę… z osobistych względów chcę. Jakoś sobie poradzę,
przepraszam.
Monika.
Drogi Persheuszu,
To bardzo hojna oferta, niestety bardzo trudno mi ją przyjąć. Zdajesz sobie sprawę jakie to ogromne zobowiązanie? Że nasza umowa nie będzie już tylko umową, ale prawdziwym życiem? Czy jesteś tego pewny?
Musisz być. To nie może być pochopna decyzja podjęta pod wpływem emocji, czy chwilowego kaprysu. Jeśli jednak wciąż chcesz to zrobić, postaram się byś nigdy tego nie pożałował.
Monika
Persheus,
jesteś obecnie w Londynie czy już Cię gdzieś wywiało wakacyjnie/biznesowo? Potrzebuję pomocy. Dwie sprawy. Po pierwsze muszę się napierdolić, bo spierdoliłem sobie i komuś życie w czasie pełni. A po drugie chcę zbadać eliksir tojadowy, który przyjmowałem ostatnio. Nie zadziałał. Mam kilka fiolek, jedną przesyłam już Tobie. Moja matka dostała inną też.
Richard
Persheus,
dziś? Jutro? Kiedy mam być?
To mój. Coś z nim się stało, ale nie wiem co. Ok.
Richard
Lestrange,
Świergotniki ćwierkają, że zaręczyłeś się z MONIKĄ KRUGER?! Na mą duszę, czy Tobie brakuje piątej klepki? Postradałeś zmysły?
L. Gregoroivc
Drogi mężu,
Ale to dziwnie brzmi. Co tam? Trochę tęsknię. Szkoda, że nie mamy tu biblioteki, w której możemy na spokojnie POCZYTAĆ, bo czuję się ostatnio nieco zaniedbana pod tym względem. Lubię jak mi czytasz.
Wczoraj stwierdziłam, że chyba znudziły mi się ciemne włosy i zaczęłam trochę eksperymentować z blondem. Załączam zdjęcie -- podoba Ci się? Czuję się dziwnie, ale chyba powoli się przyzwyczajam.
Dziękuję za zapas ziółek na początek roku. Przydał się, ale już niestety powoli się kończy. Nie chciałbyś podrzucić mi jeszcze odrobinki?
Twoja na zawsze,
Monika Lestrange
Persheusie,
Naprawdę ci się podoba? Planowałam pochodzić tak chwilę i ewentualnie wrócić do ciemnych włosów, ale jeśli od samego zdjęcia kurczą Ci się bokserki, to może powinnam jednak rozważyć bardziej permanentną zmianę?
Przyjdę. Powiedz tylko kiedy, a przyjdę — Suzanne zrozumie. Musimy przecież sumiennie wykonywać swoje małżeńskie obowiązki, a poza tym jest jeszcze wiele koszul i sweterków, których nie miałeś jeszcze ze mnie okazji zdjąć. Musimy to koniecznie nadrobić.
Co do ziółek — nie martw się. To nie tak, że spaliłam je sama. Nic tak nie irytuje naszej wspaniałej prefekt naczelnej jak zapach dymu unoszący się w powietrzu, gdy razem z Georginą korzystamy z chwilowej samotności w dormitorium. Alice jednak nie przyłapała nas jeszcze na gorącym uczynku, więc nie miała powodu by odjąć nam punkty. Zupełnie nie wiem czemu jej kwaśna mina skutecznie poprawia mi nastrój.
Romans mojego ojca to oczywiście karta przetargowa do tego, by zapełnić moją skrytkę w Gringotcie odpowiednią ilością galeonów. Ja to się nawet cieszę, że tak się stało. Zazwyczaj udaję, że mnie to obchodzi, jestem obrażona, tym razem jednak chyba trochę przesadził. Parkinson? Mam nadzieję, że ojciec Iris się opamięta i nie da jej rozwodu, bo jeśli skończę z nią przy jednym stole w wigilię, to będę mocno niepocieszona. Póki co ojciec próbuje zrekompensować mi fakt, że wsadził jej rękę pod sukienkę na NASZYM ŚLUBIE tym, że napisał Ci już SIEDEM listów polecających. Ale jak coś, to udawaj zaskoczenie. Ojciec chce Ci tym zrobić niespodziankę.
Twoja na zawsze,
Monika Lestrange
PS Pozwól mi ukraść sobie jedną z twoich koszulek. Nie pomyślałam o tym wcześniej i teraz żałuję…