Richard,
Mam wrażenie, że wszystko widać, zwłaszcza na brzuchu i każdy sobie połączy kropki. Po co żebyśmy takie stroje wymyślili to ja nie wiem, mogliśmy się przebrać za duchy z prześcieradła.
Co zrobił?! Nie wiedziałam. Z Lauren już dawno nie gadałam, mam wrażenie, że się zapadła pod ziemię. Może dlatego właśnie.
Ale skąd wiesz? I z kim?! Co za dzban.
Suzanne
Monika i Tonka?! On jest pojebany?! Co za idiota. Mam z nim eliksiry, planuje go czymś oblać, nie mów mu tego.
W ogóle Lauren wie, właśnie do mnie napisała. Czy Ty komuś mówiłeś co się stało? Niby mówię że nie wie ale ja wiem że wie. Znam ja pół mojego życia.
Suz
Rich, kuźwa, kłamać a nie mówić nic to dwie różne rzeczy! Wiesz, że mówiąc Antkowi to tak jakbyś napisał do proroka? Przecież on mnie nie znosi i sprzeda to info za 20 galeonów.
PAPLO NAJWIĘKSZA.
Ja wiem, że chcesz wszystkich uratować, ale czasami się nie da. Ale rób jak uważasz, moje zdanie znasz.
Ja pójdę tylko na chwilę, nie wiem, czy długo wytrzymam, znowu zwróciłam obiad.
Mam się bać?
I co chcesz na urodziny? Pytam po raz kolejny
Suzie
Że co będzie? Bliźniaki? To nie można chociaż jednego się pozbyć? Dwoje dzieci to już większy problem… Richard ja chyba mam zawał, boli mnie tak w okolicy mostka, tuz pod przeponą. Myślisz, że to zawał?
Kurwa, może to przez to, że nażarłem się cukierków z lukrecja, a w sumie to jej nie lubię. Po prostu leżały na szafeczce nocnej mojego współlokatora wiec je zajebalem. Co będą tak same leżeć w obliczu takiej tragedii o której teraz piszemy. Jestem załamany, nie wiem Baizen czy będę potrafił otrząsnąć się po tej informacji. Mój świat wywrócił się do góry nogami. Muszę to wszystko przemyśleć
A.W
Nie zapomniałem.
Najlepszego, stary przyjacielu.
Jako mój prawnik powinieneś dobrze wyglądać.
A resztę wykorzystaj dobrze, niekoniecznie mądrze.
Lestrange
Rich,
Nie wiem co się dzieje, ale brzuch mnie zaczął boleć i mam dziwne ten.. no... plamienia?
Chyba musimy szybciej Munga niż zakładaliśmy...
Suzie
Baizen,
wy to się powinniście hajtać a nie pierdolić po kątach i potem robić jakieś durne zerwania. Po co czekałeś? Ale dobra, niech będzie. Będę miał na nią oko. Nie licz jednak na podpowiedzi, co robić.
Zabini
Serio?!
Ja pierdole, nie wytrzymie z Wami.
Spoko, idziemy, ale nie mówię nic Alice.
Wezmę jakieś polepszacze, przydadzą się.
Persheus
Rich,
że jak? Serio?!
Siedzę na kampusie w okolicach boiska, mogę się zerwać z zajęć, nie będzie to problem.
Daj znać.
Cam.
Brązowa sowa przyleciała do Richarda z przywiązaną malutką fiolką, która wypełniona była po brzegi krwisto czerwonym płynem. Eliksir ten zwiększał popęd i sprawiał, że osoba która go wypije ma ochotę uprawiać się z pierwszą lepszą napotkaną osobą. Do prezenciku dołączony był liścik.
Richard,
Musisz uwierzyć mi na słowo, że to jedyne co teraz potrzebujesz. Wypij i idź w miasto. Powodzenia.
A.W