Strona 7 z 7

Brandon Tayth - sowa

: 23 paź 2023, 8:32
autor: Brandon Tayth
Gerard
urocza płomykówka Brandosia

Re: Brandon Tayth - sowa

: 02 lis 2024, 20:19
autor: Zen Zabini

Niech Ci, kurwa, będzie. Znaj moje dobre serce, które splamiłeś swoją zdradziecką mordą.

P.S. wezmę przenośną myślodsiewnię.

Zabini


Re: Brandon Tayth - sowa

: 05 lis 2024, 21:07
autor: Anthony Wilson

Drogi kuzynie,
Mam nadzieję, że tak jak w dormitorium tak i w akademiku trzymasz przy łóżku rozgrzaną wazelinkę, bo zamierzam nauczyć Cię trochę pokory (jeśli nie wiesz co to słowo oznacza, zalecam udać się do biblioteki, tam na pewno znajdziesz jakąś odpowiedź). Dzień dziecka właśnie się skończył.

Anthony Wilson


Re: Brandon Tayth - sowa

: 22 lis 2024, 20:39
autor: Monika Lestrange

Czy możesz z łaski swojej udawać, że nie istnieję?

Proszę?


Re: Brandon Tayth - sowa

: 22 lis 2024, 20:52
autor: Monika Lestrange

Brandon,

Nie martw się, już więcej nie popełnię tego błędu. Możesz spać spokojnie bo już nigdy więcej Cię nie zaczepię, nawet jeśli staniesz przede mną i zaczniesz krzyczeć mi w twarz. Myślałam, że zostawieniem Cię na błoniach skutecznie zakończyłam nasze relacje, ale widzę, że jesteś masochistą i lubisz rozgrzebywać stare rany. Po co?

A Persheusem się nie przejmuj. Wszystko mu opowiedziałam.

Błagam Cię, zostaw mnie w spokoju. Mam męża i cenię sobie obecny spokój, jaki panuje w moim życiu. Nie ma w nim już dla Ciebie miejsca.

M.


Re: Brandon Tayth - sowa

: 23 lis 2024, 22:10
autor: Leslie Wilson

Debilu,

Źle słyszałeś. Znowu słyszysz głosy w swojej głowie? Czas się leczyć.

Nie interesuj się nie swoimi sprawami.

Leslie


Re: Brandon Tayth - sowa

: 22 gru 2024, 23:39
autor: Leslie Wilson

Nawzajem.


Leslie


Re: Brandon Tayth - sowa

: 12 sty 2025, 18:02
autor: Zen Zabini
JEST TO WYJEC!

Zanim ktokolwiek zdążył zorientować się, co się dzieje, na środek Małej Sali, w której studenci spożywali swoje posiłki, wleciała czerwona koperta, która natychmiast otworzyła się z hukiem, wypełniając pomieszczenie donośnym, pełnym złości głosem Zenobiusza Zabiniego.
- TAYTH BRANDON! TY MENDO NIEMYTA! - wrzask, który rozniósł się echem, zmusił nawet najgłośniejszych studentów do zamarcia przy stole i spojrzenia w stronę Brandona. - CZY TY JESTEŚ KOMPLETNIE POZBAWIONY JAKIEJKOLWIEK PRZYZWOITOŚCI?! CZY TY NIE MASZ W OGÓLE MÓZGU? CZY WYSSAŁEŚ DEBILIZM Z MLEKIEM MATKI?! - wyjec kontynuował, jakby całe pomieszczenie miało spłonąć od furii, która wylewała się z każdego kolejnego słowa, które zapisał na nim Zen.
- NIE DOŚĆ, ŻE ZROBIŁEŚ SOBIE WYCIECZKĘ W MOIM CIELE - głos Zena brzmiał coraz bardziej gniewnie, aż sztućce zaczęły drżeć na stołach. Komuś wylała się na spodnie herbata. - I WYKORZYSTAŁEŚ JE DO TAKICH OHYDNYCH, PATOLOGICZNYCH CELÓW, TO JESZCZE TERAZ, GDY MIELIŚMY POROZMAWIAĆ, KONTYNUUJESZ ATAKOWANIE MNIE PRZEZ ROZPIĘCIE ROZPORKA W MIEJSCU PUBLICZNYM, TAYTH?! NAPRAWDĘ?! - kilku obecnych profesorów próbowało powolnie zapanować nad sytuacją, ale Wyjec nie zamierzał przestać. Jedynie zmienił stronę, z której darł się na Brandona. - JESTEŚ NIE TYLKO ŻAŁOSNY, ALE TEŻ KOMPLETNIE POZBAWIONY WSTYDU! - Zenowy głos stał się jeszcze wyższy, przepełniony odrazą. - MYŚLISZ, ŻE DA SIĘ TO JAKOŚ WYJAŚNIĆ? ŻE JAKOŚ ZACZNIESZ TO TŁUMACZYĆ?! OTÓŻ NIE, BRANDON! NIE MA WYTŁUMACZENIA! JESTEŚ CHORYM, BEZMYŚLNYM DUPKIEM, A JEŚLI JESZCZE RAZ SPRÓBUJESZ PODNIEŚĆ RÓŻDŻKĘ NA MNIE, NA MOJE CIAŁO, CZY CHOĆBY SPOJRZEĆ W MOIM KIERUNKU, TO PRZYSIĘGAM NA MERLINA, ŻE POZNAJESZ SIĘ Z TROLLAMI W GŁĘBINACH ZAKAZANEGO LASU! - na końcu głos Zena ucichł nieco, ale Wyjec wyszczerzył się złowrogo. - I ZAPAMIĘTAJ, TAYTH. MÓJ ROZPÓR TO NIE TWOJA SPRAWA. IDŹ SPRAWDZAĆ SWOJE, O ILE W NIM COŚ W OGÓLE MASZ, ZBOCZONY GNOMIE! NIGDY CI NIE WYBACZĘ KOLEJNEGO UPOKORZENIA MNIE W HOGSMEADE! - koperta zapaliła się i spłonęła w powietrzu, zostawiając po sobie tylko smród siarki i drżące w ciszy stoły w Wielkiej Sali. Powoli zaczęły się też szepty między studentami. I tak to wyglądało... Wyjec od Zabiniego.

Re: Brandon Tayth - sowa

: 12 sty 2025, 19:51
autor: Taylor Rosier

Brandon,

Jest impreza organizowana przez jednego krukona, mogę wziąć studenta, rozważałam opcje i wahadełko wskazało na ciebie. Jak chcesz iść to bez grzybków... i Wilsona... żadnego...

Taylor

Ps.
Dzięki za bitki, ale nie zdążyłam ich zjeść, za to widzę, że mojemu kotu bardzo smakowały


Re: Brandon Tayth - sowa

: 23 mar 2025, 15:08
autor: Zen Zabini

Nie mam czasu na takie pierdolety. Jak będziesz chciał wpierdol to wiesz, gdzie mam pokój w akademiku. Ha tfu.

Zabini


Re: Brandon Tayth - sowa

: 30 kwie 2025, 18:45
autor: Taylor Rosier

Brandonie…

Przepraszam, że się nie odzywam, to nie Twoja wina… po prostu wszystko się bardzo skomplikowało.
Mój brat zniknął… tak jak zniknęło ciało zamordowanego Zacharego, kojarzysz go? Na pewno musiałeś go znać.
Teraz jego rodzina obwinia moją…

Sam rozumiesz…
Nie, nie daje innemu…

Póki co przebywam w domu rodzinnym we Francji. Jakbyś chciał mnie odwiedzić, daj znać…

Taylor