Tay,
Co powiesz na piknik w Parc Bordelais? Wieki nie byłem w Bordeaux, chętnie Cię tu odwiedzę.
Brandon
Cześć, Piękna.
Możemy powtórzyć materiał, ile razy chcesz i w jakich konfiguracjach sobie zażyczysz… Moja różdżka jest bardzo sztywna i wytrzymała, z pewnością da radę z intensywnymi powtórkami z transmutacji.
Akurat w akademiku przebywam praktycznie sam, Wilson chyba na dobre odpuścił sobie studiowanie, bo nie wrócił z Klepiska od zeszłej pełni zeszłego weekendu.
Brandon
Ruda Rosier,
czy ty jesteś w jakimś związku z Taythem?
Zen Zabini
Widziałem, co z nim robiłaś. Z nim z Taythem, ale w moim ciele.
Zen Zabini
Rozumiem, że nie odpowiesz mi wprost, hm? Nie, nie podobało mi się to, co robiliście. Ty to inny temat. Brandon powinien siedzieć za takie coś. I zastanawiam się czy Ty też, jeśli wiedziałaś co się dzieje. I trzymałaś wodę w ustach.
Zen
Doceniam szczerość. W obu sprawach. Mogę jedynie powiedzieć, że Brandon nie wykorzystał mojego potencjału.
Zen
Vivienne Rosier,
wiem, że będziesz czytać tę pocztę, więc pierwszy list adresuję bezpośrednio do Ciebie. Mam informacje odnośnie mojego brata i nie są one ani miłe ani dobre. Są tragiczne. Jeśli masz jakąkolwiek krztę uczuć do swojej lepszej połówki osobowości, dasz mój drugi list do przeczytania Taylor. Ona zasługuje na prawdę i będzie potem Ciebie potrzebowała jeszcze bardziej, niż zwykle. Piszę to, bo ona nigdy mi nic złego nie zrobiła, a wręcz przeciwnie. I mój brat naprawdę szczerze ją kochał.
Ursula Bulstrode
Taylor,
nawet nie wiem, jak mam zacząć ten list. Piszę, bo wiem, jakie uczucia żywił do Ciebie mój brat i wiem, że zasługujesz na zamknięcie tego bolesnego rozdziału. Moi rodzice nie chcieli nikogo informować, ale to nie fair w stosunku do osoby, która była Zachary'emu najbliższa w szkole w ostatnich latach.
Taylor, Zach nie żyje. Dowiedziałam się tego w dziwaczny sposób, który łączy moje zdolności jasnowidzenia z tymi, którymi przez chwilę obarczony był on. Ja widziałam jego odejście. Jego śmierć. I nie było to naturalne. Widziałam też, kto to zrobił, ale nie... zamazany atramentem kawałek listu. Niestety ciała nie odnaleziono i próbuję je zlokalizować, ale... Nie wiem, czy będziemy mieć tę możliwość kiedykolwiek.
Przepraszam, że muszę być takim mrocznym posłańcem...
Ściskam mocno,
Ursula Bulstrode
Taylor,
Impreza? No jasne, że idę! To miłe, że o mnie pomyślałaś - byłem pewien, że nie odzywasz się tak długo, bo jesteś na mnie zła...z jakichś niejasnych powodów.
Ale że to kot zjadł moje bitki…? Łamiesz mi serce.
Daj znać kiedy i gdzie, a przybędę.
Brandon
Droga Taylor,
Pamiętasz jeszcze o moim istnieniu? Marzec się kończy, a Ty od kilku miesięcy nie dajesz znaku życia.
Czy to oznacza, że dajesz... komuś innemu?
Hehe.
Brandon