Drogi Ezro Travers,
Nie wiem o czym mówisz. A nawet gdybym wiedziała o czym mówisz to nie brzmi to jak lektura dla piątoklasisty.
Najlepiej zapomnij, że o czymkolwiek słyszałeś.
Pozdrawiam,
Stella Stark
Właśnie mi chyba zagroziłeś, że powiesz wujowi o koleżance, która nie chciała ci oddać książki do zabawy.
To jak Ezra, szóstoklasista czy raczej sześciolatek?
Cofam pozdrowienia,
Stella Stark
OK, Travers.
Powiedzmy, że wymyślę coś, co mnie zainteresuje równie mocno, jak Ciebie tak przeklęta książka. I serio to mówię - jest przeklęta. Więc cokolwiek z nią dalej zrobisz to jesteś totalnie za to odpowiedzialny. W razie czego nie chcę być z nią jednak w jakikolwiek sposób powiązana, dlatego odłożę ją na półkę w Dziale Ksiąg Zakaźnych, a ty przypadkiem się tam znajdziesz o tej samej porze. To jest jutro, po kolacji.
Ta wiadomość ulegnie samozniszczeniu zaraz po przeczytaniu.
Po prostu nie zrób sobie krzywdy,
Stella Stark
Travers,
Masz rację, 5 miesięcy.
Nic nie mówiłam że czarna magia mnie interesuje, tylko że to interesujący punkt umowy. Pierwszy się dowiesz jeśli stan się zmieni, ostatecznie niewiele osób rozumie lojalność i poczucie obowiązku wobec rodziny.
Nikt nie powinien mnie z takim tomem widzieć, mógłbyś jednakże dać znać kiedy już taki zdobędziesz. Na pewno potrzebujesz nadzoru swojego prefekta przy przeglądaniu tak niebezpiecznej pozycji.
Alice Parkinson
Cześć Ezra!
ROSÓŁ. Ale nie byle jaki rosół. Wywar Z OCZAMI. Rozumiesz? Bo porządny rosół, taki na wywarze z czterech mięs, ma takie kółka, które przypominają OCZY.
O to pytałeś?
Ruberta*
* Testuję nowe ksywy, żeby brzmieć poważniej.
** Ta mi jakoś nie działa.
*** A może jednak działa?
Travers,
Nie randka.
Mam czas, widzimy się w bibliotece i tak miałam zamiar tam spędzić czas na nauce.
Alice Parkinson
Traktuję to jak inwestycję z Twojej strony, a nie prezent. Ale dziękuję, to wiele dla mnie znaczy.
Może za późno, ale pomyślałam że może Ci się coś takiego przydać.
A.P.
Prezent: pergamin zapisany bardzo prostym i czytelnym pismem bez żadnych cech charakterystycznych, a na nim wypisane pięć zaklęć z pogranicza czarnej magii, każde z nich służące pozbyciu się śladów po zaklęciach, zapachu, wszelkich pozostałości biologicznych i generalnie wszystkiego co pozwala zidentyfikować osobę która zaklęła/wysłała/dostarczyła obiekt.
Travers,
jak tam zawieszenie? Pewno korzystasz z wolnych chwil, bo jestem pewna, że wlepili Ci jakieś obrzydliwe zadanie do wykonania.
Przez któregoś z nauczycieli nasza rozmowa została przerwana i nie miałam możliwości Ci odpowiedzieć, choć muszę przyznać, że trochę mnie zaskoczyłeś.
Może powinniśmy. Daj znać jak u Ciebie z czasem. Wyjeżdżasz na święta do rodziny?
Iris.
Travers,
to, co napisałeś, w zupełności wystarczy. Po prostu przez szlaban się staczasz.
Ale spoko, to się zmieni.
Siedzę w zamku. Ze szlajaniem się poczekam na Ciebie.
Iris.
Travers,
prezent? To chyba ostatnia rzecz, którą ot tak bym się spodziewała, nie mniej jednak... Cokolwiek to jest, to miłe z Twojej strony.
Możemy iść do Hogsmeade. Pooglądamy jak ludzie się zabijają na lodowisku, podoba mi się ten plan.
Nie wracasz na sylwestra?
Iris.