myślodsiewnia
● - trwająca
Naprawdę powinna uczyć się do egzaminów. Cóż jednak mogła poradzić na fakt, że nauka nigdy nie była jej mocną stroną? To nie tak, że była też kompletnym beztalenciem - po prostu patrząc prawdzie w oczy, Monika Kruger z większości przedmiotów była zwyczajnie średnia.
Cóż, prócz eliksirów oczywiście. I oprócz latania na miotle, a to dzięki Nevanowi, który zdołał rozpalić w pannie Kruger miłość do Quidditcha i do uczucia wiatru we włosach. Nie potrafiła więc skupić się na książkach, bo myślami wciąż była na boisku, gdzie kilka dni wcześniej odbyła ciekawą rozmowę z kapitan drużyny Gryffindoru.
Poprawiła włosy, które wciąż opadały jej do przodu, gdy tak siedziała i wgapiała się w starożytne runy, które wcale do niej teraz nie przemawiały. Po kolejnym razie musiała je zwyczajnie związać gumką, z którą się ostatnio nie rozstawała. Następnie przysunęła bliżej talerz z ciastkami, stojący niedaleko butelkowo zielonej kanapy, którą zajmowała. Była rozdrażniona i niewyspana. Brandon zniknął, co mogło mieć związek z PLOTKAMI na temat jej ciąży, nie zostawiając Monice żadnych wątpliwości co do ich związku. Mia nie odpisywała na listy, zajęta najpewniej swoimi francuskimi przyjaciółkami. Jej brat Darcy pochłonięty był dojrzewaniem i pozbywaniem się pryszczy z czoła, a Anthony już nie zachowywał się nawet jak Anthony, porzucając swoje kawalerskie zasady.
Czy ci trzecioroczni naprawdę musieli tak hałasować?





