Nie zamierzała go namawiać na zmianę zdania. Zresztą, nie obchodziło ją danie innych ludzi. Często powtarzała, że mogą sobie inni gadać, ona dbała tylko o zdanie chłopaka przed nią. W porównaniu do Nevana również przejmowała się mniej chociażby sytuację z Leną. Nie widziała w niej jakiejkolwiek winy Frasera, ale znała jego podejście. Cieszyła się natomiast, że wszystko sobie wyjaśnili i było jak dawniej. W jakimś stopniu.
- Lena potrafi być jak pijawka, ale mam świetnego chłopaka, który nie pozwala, bym przebywała w jej towarzystwie.
Rzuciła z uśmiechem na ustach, obejmując Nevana rękami w pasie i przytulając się do ninego. Ona cały czas miała w głowie, że Nevan będzie niedaleko w razie co w następnym roku, stąd też w jej głowie nie pojawiały się męczące i dołujące myśli. Odrzucała je czym prędzej.
Slysząc jego słowa o Jarsenie, zamrugała oczami. Nie chciała wdawać się w szczegóły, co konkretnego tam się działo, bo już wystarczająco Fraser był na niego zdenerwowany, stąd też postanowiła zakończyć temat. Musiała jednak przyznać sama przed sobą, że ciepło jej się na serduszku zrobiło. Chociaż nie była do końca zadowolona, że Nevan jest aż tak na niego wściekły (dbała o spokój swojego chłopaka w końcu!) to... No, musiała przyznać, że było to miłe.
Uśmiechnęła się niewinnie, słysząc jego ostatnie stwierdzenie. Wysunęła koniuszek języka i przygryzła go deliaktnie.
- Siedem światów i jeszcze ósmy za pasem... Mam nadzieję, że mimo wszystko spokojnie skończysz szkołę. Bez problemów.
Wsunęła dłoń po jego karku na policzek i pocałowała go raz jeszcze. Koniec złych tematów. Teraz już tylko zabawa i miłe spędzanie czasu. Gdy odsunęła się od niego, na jej twarzy pojawił sie radosny uśmiech. Złapala go czym prędzej za rękę i pociągnęła w dalszą drogę.
- Pierwszy przystanek, Pokątna. Ale wiem, gdzie możemy potem się przejść na spacer! Nie pożałujesz!
Nevan Fraser - retrospekcje
-
Rhinna Hamilton
Wiek:
17Data:
15 cze 2006Genetyka:
AnimagKrew:
PółkrwiZdrowie:
100Zawód:
Student (I rok)Pozycja w quidditchu:
ŚcigającyRóżdzka:
Włos z ogona jednorożca, akacja, 10”, giętkaZamożność:
klasa średniaStan cywilny:
Moim Romeo Nevan - Posty: 653
- Rejestracja: 26 lut 2023, 17:14
Give light

and people will find the way.

and people will find the way.
-
Nevan FraserWiek:
17Data:
22 wrz 2005Genetyka:
MetamorfomagKrew:
CzystaZdrowie:
100Zawód:
Student: Aurorstwo (II ROK)Pozycja w quidditchu:
ŚcigającyRóżdzka:
10 I 3/4 cala Mahoń, Kieł Wampira, sztywnaZamożność:
bogatyStan cywilny:
w związku z Rhinną Hamilton - Posty: 162
- Rejestracja: 08 maja 2023, 13:45
Nevan miał jedynie nadzieję, że wiadomość o nim i Rhinnie za bardzo nie obejdzie ludzi z ich otoczenia. Nie chciał rozgłosu i plotek, chociaż liczył się z tym, że w Pokoju Wspólnym Ślizgonów będzie mu trudno przetrwać. Ale i na to był gotowy od dawna, w końcu w każdej chwili mógł się ktoś dowiedzieć o tym, że Ślizgon jest z Gryfonką.
- Przynajmniej się stara. - Podsumował słowa Rhi na swój temat, objął ją i przytulił.
Tego jeszcze nie grali. Jeśli by złapał Jersena na gorącym uczynku to by chyba go zaciągnął do gabinetu Sprout, albo wrzucił do stawu, żeby druzgotki się nim zajęły. Niby dla młodego chłopaka to było naturalne, że ciekawość skłaniała do różnych rzeczy, ale litości, nie kosztem kogoś. Poza tym Nevana najbardziej zbulwersowało jednak to, że akurat Samuel postanowił podglądać jego dziewczynę. Fuknął pod nosem jakaś groźbę w stronę kolegi i póki co musiał o tym przestać myśleć. Nie byli w szkole, więc nie mógł dorwać Jarsena w najbliższym czasie.
- Trzymam cię za słowo. - Uśmiechnął się kręcąc głową. Ruszyli dalej kontynuując spacer, Nevan nie miał nic przeciwko propozycji Rhinny. Ciekawy był, co też dziewczyna wymyśliła.
- Przynajmniej się stara. - Podsumował słowa Rhi na swój temat, objął ją i przytulił.
Tego jeszcze nie grali. Jeśli by złapał Jersena na gorącym uczynku to by chyba go zaciągnął do gabinetu Sprout, albo wrzucił do stawu, żeby druzgotki się nim zajęły. Niby dla młodego chłopaka to było naturalne, że ciekawość skłaniała do różnych rzeczy, ale litości, nie kosztem kogoś. Poza tym Nevana najbardziej zbulwersowało jednak to, że akurat Samuel postanowił podglądać jego dziewczynę. Fuknął pod nosem jakaś groźbę w stronę kolegi i póki co musiał o tym przestać myśleć. Nie byli w szkole, więc nie mógł dorwać Jarsena w najbliższym czasie.
- Trzymam cię za słowo. - Uśmiechnął się kręcąc głową. Ruszyli dalej kontynuując spacer, Nevan nie miał nic przeciwko propozycji Rhinny. Ciekawy był, co też dziewczyna wymyśliła.
-
Rhinna Hamilton
Wiek:
17Data:
15 cze 2006Genetyka:
AnimagKrew:
PółkrwiZdrowie:
100Zawód:
Student (I rok)Pozycja w quidditchu:
ŚcigającyRóżdzka:
Włos z ogona jednorożca, akacja, 10”, giętkaZamożność:
klasa średniaStan cywilny:
Moim Romeo Nevan - Posty: 653
- Rejestracja: 26 lut 2023, 17:14
Hamilton nie zamierzała w tym momencie się zastanawiać, kto jak i dlaczego w ten sposób mógłby zareagować. Już całkowicie odrzuciła ten temat, nie chcąc tracić więcej czasu na zastanawianie się nad tym. W końcu była to strata czasu!
- Staranie się jest równie ważne. I często przynosi efekty.
Wtuliła się w niego na moment, z szerokim uśmiechem na ustach. Bliskość Frasera było czymś, co zawsze ją radowało i cieszyło.
- Chodź, zazdrośniku kochany.
Szepnęła mu cicho do ucha z lekkim uśmieszkiem w głosie i pociągnęła w stronę ulicy Pokątnej. Chwyciła jego dłoń, splatając ich palce razem i zacisnęła łagodnie dłoń. Lekko uwiesiła mu się na ręce, nie na tyle, by sprawić mu jakikolwiek problem, ale chciała być blisko. Idąc spokojnym, ale w miarowym krokiem, skierowała na niego spojrzenie.
- Coś konkretnego masz do załatwienia na Pokątnej?
- Staranie się jest równie ważne. I często przynosi efekty.
Wtuliła się w niego na moment, z szerokim uśmiechem na ustach. Bliskość Frasera było czymś, co zawsze ją radowało i cieszyło.
- Chodź, zazdrośniku kochany.
Szepnęła mu cicho do ucha z lekkim uśmieszkiem w głosie i pociągnęła w stronę ulicy Pokątnej. Chwyciła jego dłoń, splatając ich palce razem i zacisnęła łagodnie dłoń. Lekko uwiesiła mu się na ręce, nie na tyle, by sprawić mu jakikolwiek problem, ale chciała być blisko. Idąc spokojnym, ale w miarowym krokiem, skierowała na niego spojrzenie.
- Coś konkretnego masz do załatwienia na Pokątnej?
Give light

and people will find the way.

and people will find the way.





